czwartek, 8 stycznia 2009

czasem po prostu sam siebie zadziwiam

do epickich porażek mojego umysłu, a mianowicie:
- wyszukiwanie telefonu do osoby za pomocą google a nie wewnętrznej firmowej książki telefonicznej,
- prawie-że wyrzucenie do śmieci komórki zamiast papierka po kawie (stałem 5 sekund przed koszem patrząc na obie ręce i kombinując co chcę zrobić),
- zapominanie po co przyszedłem do sklepu (chociaż 5 minut wcześniej dostałem 3-pozycyjną listę od zony do zapamiętania),

mogę dziś doliczyć kolejny epic fail, czyli:
- włączyć foobara, odpalić muzykę i przez 15 minut pracować nad czymś nie zauważając, że windows ma włączone 'mute' czyli wyciszenie głośniczka laptopa...

bardzo genialne :)