poniedziałek, 22 grudnia 2008

stand-by aka autopilot

Poranki zimowe nie sprzyjają tłuczeniu się autem 40km po prostej drodze do pracy. Mało zakrętów, ciepełko, ciemno, radio gra, tylko spać. Jadę więc zazwyczaj na 'stand-by', czyli prawie bezwiednie i automatycznie kierując a myślami jestem jeszcze pod kołderką.

Dziś jednak to już było przegięcie - oczy zamykały się same, jakby te małe siłowniki w powiekach się popsuły, albo powieki przybrały na wadze. Na poważnie myślałem o zjechaniu na pobocze i dospaniu godzinki, aż się rozwidni.

Ok, wiem że nie ma żadnych siłowników, to była przenośnia.

Muszę chyba zainwestować w blow

coś się kończy coś zaczyna

Firma zmieniła politykę wycinania ruchu do internetu, pozbawiając mnie ulubionego komunikatora (meebo), ale przywracając możliwość korzystania z najlepszej poczty pod słońcem, czyli gmaila.

Przeprosiłem się z polskim projektem meebopodobnym, czyli Tokonda, i cała zmiana proksiaka wyszła mi na dobre. Mam gmaila, oraz szybszy i stabilniejszy od meebo komunikator, obsługujący gg i tlena natywnie a nie przez transporty jabberowe.

Jak się jeszcze dorobią paru umilających życie ficzerów (np. podgląd na ostatnią dyskusję w okienku czatu) to będę cały w skowronkach.

hmmmm

właśnie pisałem nieco dłuższy niż zwykle wpis na bloggerowym gadżecie do iGoogle, gdy nagle... jeb! przeładowało stronę i wypociny znikły... nieładnie google, nieładnie... wersji roboczej z automatu zapisywanej brak, w innych produktach google to standard więc taki brak konsekwencji mocno wk...wia :)

sobota, 13 grudnia 2008

zawiłe losy laptoka

czuję się jak dziecko, które po uporaniu się ze szczelnie zafoliowanym lizakiem musiało go oddać. Bo czy nie odmawia się przyjacielowi w potrzebie, który na gwałt musi mieć komputer do firmy i chce go od ciebie odkupić ? No nie odmawia się, więc nie odmówiłem... następny laptok zamówiony, ciekawe czy się zdziwią po tym, jak zbeształem ich za brak 2GB pamięci w poprzednim ( http://plusminuspalik.blogspot.com/2008/12/laptop.html )?

Plus, bo poczułem że komuś pomogłem :).

selfcare

telewizja nowej generacji n ma bardzo przejrzystą politykę. Dodzwonić się na BOK w celu zmiany pakietów nie sposób - próbujemy już od kilku dni, wisząc po 15, 20 i 30 minut na muzyczce.

nBOK czyli portal 'selfcare' również nie daje możliwości rezygnacji lub modyfikacji pakietów. SelfCare okazuje się raczej n-aszaKasaCare, czyli chroni n-kę przed uszczuplaniem zasobów pieniężnych...

podobnie z telefonami było w Netii, ale ci przynajmniej mają elektroniczny BOK, który pozwala usuwać niechciane usługi. nBOK pozwala tylko zamawiać :).

czwartek, 11 grudnia 2008

pogrom energetyczny c.d.

no to już wiem które sprzęty nie przetrwały 380V w gniazdach po wczorajszej awarii prądu w domu, the winners are:
- router wifi do interentowego łącza
- 2 telewizory (raczej stare)
- komputer stacjonarny marki noname (składak)
- dwa radiobudziki, w tym jeden z empeczy i usb :P
- maszynka do robienia chleba

Z komputerowego zasilacza poszły soki na kartę graficzną, teraz już wiem dlaczego desktopy są lepsze od minitower...

krótko mówiąc 'lekka przesada do kurwinędzy'

laptop

kupiliśmy laptopa w końcu :) mina mi zrzedła kiedy okazało się że obiecane 3GB ramu to tak naprawdę pomyłka w sklepie internetowym... no ale tak czy inaczej duży plus bo pozbędziemy się starego rupiecia stojącego w kącie :)

pierwszy minus

właśnie dowiedziałem się, że w domu nastąpiła grubsza awaria prądu, w gniazdkach jest od 40 do 320V, śmierdzi spalenizną od kompa, ciekawe co jeszcze się zjarało i jak teraz będę studiował przez internet, albo z bardziej przyziemnych spraw jak zagotuję wodę, wykąpię córkę i ogrzeję dom... fuck!

pierwszy plus

zaczynam kolejny blog, tym razem coś na kształt prywatnego pamiętnika ku przestrodze potomności. Jeśli starczy mi sił i motywacji będę tu umieszczał krótkie raporty z życia faceta rocznik 1978 z żoną, córką i tysiącem pomysłów na godzinę.

to że mam na to 4 minuty czasu uznaję za plus dzisiejszego dnia :)