poniedziałek, 22 grudnia 2008

coś się kończy coś zaczyna

Firma zmieniła politykę wycinania ruchu do internetu, pozbawiając mnie ulubionego komunikatora (meebo), ale przywracając możliwość korzystania z najlepszej poczty pod słońcem, czyli gmaila.

Przeprosiłem się z polskim projektem meebopodobnym, czyli Tokonda, i cała zmiana proksiaka wyszła mi na dobre. Mam gmaila, oraz szybszy i stabilniejszy od meebo komunikator, obsługujący gg i tlena natywnie a nie przez transporty jabberowe.

Jak się jeszcze dorobią paru umilających życie ficzerów (np. podgląd na ostatnią dyskusję w okienku czatu) to będę cały w skowronkach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz